Start > Beauty news > Czy to jest miłość, czy to są wakacje?
Czy to jest miłość, czy to są wakacje?

Są dwa rodzaje wakacyjnych wypoczynków – te które spędzamy z partnerem lub rodziną i te, na które wyjeżdżamy sami, przykładowo w biznesową delegację lub z grupą przyjaciół. W drugim przypadku, wszystko zdarzyć się może. Bo kiedy słońce pojawia się na horyzoncie, świat wydaje się piękniejszy, a ciało zachęca nas do spontanicznych zachowań.

Zdradziłam męża, wakacyjny skok w bok, zakochałam się na wakacjachWybierając się do miejsca, które kojarzy się głównie z plażą, drinkami i roznegliżowanym towarzystwem, trudno choć przez chwilę nie pomyśleć o tym, kogo możemy tam spotkać. Otwartość na nową znajomość, która może przerodzić się w zauroczenie lub nawet coś więcej, jest zrozumiała, gdy mówimy o singlach i rozwodnikach. Sytuacja komplikuje się, gdy okazji do spędzenia niezapomnianych chwil z nowopoznanym nieznajomym szuka ktoś związany na stałe. Każdy, kto uważa się za wiernego partnera zaprzeczy, ale lato to sprzyjająca okoliczność i wygodne usprawiedliwienie „skoku w bok”. 

To nie przypadek, że statystycznie latem częściej uprawiamy seks. Długie, letnie dni oznaczają wyższy poziom serotoniny, czyli hormonu szczęścia. To jemu zawdzięczamy dobry nastój, apetyt, skłonność do impulsywnych zachowań, spokojny sen, ale także większy popęd seksualny. Kiedy poziom hormonu szczęścia jest wysoki, odczuwamy euforię i doświadczamy satysfakcji seksualnej, z kolei gdy serotoniny jest mało jesteśmy smutni, nie mamy na nic ochoty, a w szczególnych przypadkach dokucza nam huśtawka nastrojów.

Mówi się, że najlepsi kochankowie w Europie pochodzą z krajów południowych. W obliczu wyników badań ten stereotyp przestaje być jedynie konstrukcją myślową. Czemu seks jest domeną krajów, w których wartość insolacji, czyli nasłonecznienia powierzchni jest wyższa? Może to przypadek, może temperament miejscowych, a może przyczyną jest samo słońce? To ono usprawnia pracę serca i poprawia krążenie, przez co mamy lepsze samopoczucie i jesteśmy bardziej pewni siebie.  Ponadto wzmacnia system odpornościowy, poprawia przemianę materii, dodaje energii i syntezuje witaminę D, a ta z kolei zwiększa płodność, co udowodnili naukowcy z Uniwersytetu w Kopenhadze. Na łamach pisma „Human Reproduction” przedstawili oni wyniki badań przeprowadzone na próbie ponad 300 mężczyzn. Wynik nie pozostawiał wątpliwości: witamina D to lepsza jakość spermy i większa ruchliwość plemników, a co za tym idzie większa płodność.

Im bardziej słońce przygrzewa, tym bardziej się pocimy, a wraz z potem prawdopodobnie nasze organizmy wydzielają chemiczne informacje, czyli feromony. Czy człowiek naprawdę produkuje feromony, czy są one domeną zwierząt i owadów? Odpowiedzi na to pytanie od dawna próbują udzielić uczeni z całego świata. Niektórzy z nich dowodu doszukują się m.in. w synchronizacji cykli menstruacyjnych u kobiet żyjących wspólnie, inni twierdzą, że istnienia takich substancji nie da się potwierdzić. Mimo to, producenci perfum, czy kosmetycznych afrodyzjaków, traktują feromony jako oczywistość, zapewniając, że ich produkt zwiększy naszą atrakcyjność i sprawi, że będziemy opędzać się od adoratorów niczym Sandra Bullock w komedii „Eliksir miłości”. Bez względu na to, czy wierzymy specjalistom od reklamy, czy sceptycznym naukowcom, trudno zaprzeczyć, że oddziałujemy na siebie w pewien nie do końca jasny, wytłumaczalny sposób. Z jakiegoś powodu, kontaktując się z niektórymi ludźmi, czujemy że coś „iskrzy”, podczas gdy ktoś inny nie wzbudza w nas żadnej reakcji.

Nieważne, czy ludzkie feromony istnieją, czy są tylko naukową legendą, lato i wysokie temperatury i tak zmieniają nasze nastawienie i mają wpływ na zachowanie. W ciepłe miesiące roku bardziej dbamy o swój wygląd, czujemy się wypoczęci i bardziej atrakcyjni, a to przekłada się na sposób, w jaki odbiera nas otoczenie. Co druga kobieta, jadąc do miejsca, gdzie prawdopodobnie będzie musiała włożyć strój kąpielowy, stara się stracić kilka centymetrów w biodrach i pasie żeby wyglądać bardziej atrakcyjnie podczas przechadzki po plaży. W tym czasie mężczyźni częściej odwiedzają siłownię i przekonują się do depilacji.

Wbrew temu, co przychodzi wpierw na myśl, gdy ktoś mówi o wakacyjnych związkach, latem ochotę na przelotny romans mają nie tylko nastolatki, single lub osoby, którym nie układa się ze stałymi partnerami. Taka przygoda zdarzyć się może każdemu – szanowanemu biznesmenowi jadącemu w delegację, przykładnej żonie i matce kilku dzieci, wreszcie osobom przeżywającym tzw. drugą młodość. W sanatoriach i kurortach wakacyjne romanse są na porządku dziennym. Niektóre z tych znajomości przeradzają się w trwały związek, inne pozostają miłym wspomnieniem.

Romans wakacyjny, miłość wakacyjnaPodczas urlopu jesteśmy mniej zestresowani pracą, a bardziej otwarci na relacje międzyludzkie. Chcemy imponować nowo poznanym ludziom, a ich zainteresowanie naszą osobą chętnie przenosimy na własną samoocenę, co jeszcze bardziej dodaje nam pewności siebie. Poczucie anonimowości przekłada się na odwagę do zawierania nowych znajomości. Podchodząc do osoby, która przykuła naszą uwagę chcemy, by odebrano nas jak najbardziej pozytywnie. Aby poprawić nieco swój prawdziwy wizerunek czasami dodajemy kolorów do szarej opowieści o naszym życiu. Z osoby, która zawsze przesiaduje w kącie robi się dusza towarzystwa, z bawidamka – wierny romantyk z bukietem róż, ze smutnej pani domu atrakcyjna inteligentka z charakterem. Nic w tym dziwnego, że udajemy – psychologowie uspokajają - przez wakacje chcemy odpocząć od codzienności, a jej stałym elementem jesteśmy my sami i to jak siebie postrzegamy. Pragniemy przeżyć coś nowego, co w normalnych warunkach, kiedy krążymy między miejscem zatrudniania a domem, nie może się zdarzyć. A wyjazdy i poznawanie nowych ludzi to wspaniała okazja do tego, by doświadczyć czegoś inspirującego, bez myślenia o konsekwencjach. 

Ponadto, latem mniej krytycznie patrzymy na swoich partnerów seksualnych i podobnie jesteśmy traktowani przez drugą stronę. Komplementy przypadkowo poznanej osoby, bywają przyjemną odmianą zwłaszcza dla tych, którzy na co dzień słyszą od partnerów przede wszystkim krytykę. To tyczy się zarówno kobiet, jak i panów, którzy wbrew pozorom bywają zakompleksieni i szukają okazji, by przed samym sobą udowodnić swą męskość.

Urlopowa beztroska, bycie z dala od miejsca zamieszkania, drinki z parasolką i widok pięknych ludzi, ubranych odpowiednio do temperatury sprawiają, że czasami trudno zrezygnować z pasjonującego romansu z przypadkowo poznaną osobą. Lato to przygoda i związki, które zawiązujemy w tym czasie powinny być traktowane z lekką rezerwą, przynajmniej do czasu, kiedy okaże się, że chcemy czegoś więcej niż tylko kilku niezobowiązujących spotkań i  pożegnalnych sms-ów wysyłanych z dwóch, zmierzających w przeciwnych kierunkach samolotów czy pociągów. Nie zawsze jednak warto poddać się emocjom i wakacyjnej euforii. Bo kiedy, w domu czeka na nas ktoś ważny, komu po powrocie będzie trzeba spojrzeć prosto w oczy, zamiast miłych wspomnień z wakacji przywieźć możemy żal i wyrzuty sumienia.

Autor: Beauty Guide
Wszelkie prawa zastrzeżone przez Beauty Guide 2012-13 (c)