Zastrzyk czy operacja? Dr Knast odpowiada
Zastrzyk czy operacja?Pytamy doktora Piotra Knasta o przyszłość operacji plastycznych, czy ich popularnośći zagrażają zabiegi z zakresu medycyny estetycznej. Doktor Knast opowiada, kiedy można zdecydować się na zabieg chirurgiczny, a kiedy w zupełności wystarczą zabiegi małoinwazyjne.

Ostatnio coraz więcej słyszymy o zdobyczach medycyny estetycznej, coraz lepszych wypełniaczach, szerszym zastosowaniu Botoxu, nowoczesnych zabiegach poprawiających wygląd skóry i usuwających objawy jej starzenia.

Czy oznacza to, że w niedalekiej przyszłości operacje plastyczne odejdą do lamusa?

Myślę, że jednak nieprędko. Oczywiście zabiegi dermatologii estetycznej, nowoczesne masaże, zabiegi laserowe i zaawansowane kosmetyki pozwalają opóźnić procesy starzenia się skóry, poprawiają jej elastyczność i wygląd.
Zastrzyki Botoxu likwidują zmarszczki czoła czy okolicy oczu. Wypełniacze, szczególnie najczęściej stosowane preparaty kwasu hialuronowego, wyrównują bruzdy i zmarszczki skóry twarzy, poprawiają kontur ust i powiększają je. Mogą być również stosowane do uwypuklania policzków i brody lub korygowania kształtu nosa.
Od kilku lat preparat kwasu hialuronowego Macrolane jest używany do korekcji piersi, pośladków oraz innych okolic ciała. Jednak w przypadku bardziej zaawansowanych zmian związanych z wiekiem lub w przypadku wyraźnych zniekształceń, zabieg operacyjny jest nadal jedynym rozwiązaniem.
Czy rzeczywiście? Czytając reklamy, często odnoszę wrażenie że zamiast operacji powiek czy liftingu twarzy można wykonać nieinwazyjny zabieg laserowy, a zmarszczki wypełnić kwasem hialuronowym lub zlikwidować zastrzykami Botoxu.
Dla każdego coś innego. Oczywiście nikt nie powinien namawiać trzydziestoletniej kobiety na lifting twarzy. Powszechnie uważa się, że do 40 roku życia powinny wystarczyć zabiegi kosmetyczne i te z zakresu medycyny estetycznej (wypełniacze, Botox). Jednak w przypadku pań 50 czy 60 letnich są one już zwykle niewystarczające.
Oczywiście, jeżeli pacjentka zdecydowanie nie chce ingerencji chirurgicznej, pozostają jej tylko działania nieinwazyjne. Nazbyt często jednak do mojego gabinetu zgłaszają się zawiedzione panie od lat przyjmujące zastrzyki wypełniaczy i Botoxu, po których stosowaniu nie widzą efektu. Kiedy już pomyślnie przejdą zabieg liftingu twarzy czy korekcji zwiotczałych powiek, żałują, że nie zrobiły tego 10 lat wcześniej, przy okazji oszczędzając sporo pieniędzy.
Ostatnio mówi się dużo o powiększaniu piersi zastrzykami kwasu hialuronowego…
Tak, to tak zwana metoda Macrolane. Należy jednak pamiętać, że zabieg ten nie jest alternatywą dla wszczepienia implantów. Wstrzykując preparat Macrolane jesteśmy w stanie dokonać stosunkowo niewielkich korekcji biustu, przywrócić jego jędrność, ale tylko nieznacznie zwiększyć objętość.
Panie, które myślą o rzeczywistym powiększeniu piersi, powinny zdecydować się na tradycyjny zabieg z wszczepieniem implantów piersiowych. Podobnie w przypadku wyraźnego zwiotczenia tylko implant jest w stanie przywrócić piersiom odpowiednią objętość.
Trudno zatem podjąć decyzję czy zdecydować się na zabieg z zakresu medycyny estetycznej czy na zabieg operacyjny.
Wszystkim paniom radzę, aby przede wszystkim szukały pomocy u doświadczonych specjalistów. Warto odwiedzić chirurga plastyka mającego doświadczenie zarówno w metodach nieinwazyjnych jak i operacyjnych. Jego rady będą cenną pomocą w ostatecznym podjęciu decyzji.

Doktor Piotr Knast jest specjalistą chirurgiem plastycznym z Wrocławia