Czy któraś z Was choruje na PCOS?
Ja, owszem. W moim przypadku to wyglądało tak: Niecałe 4 lata temu pojawiły się problemy z miesiączką. Krwawienia były, ale bardzo rzadko - nawet co 60-70 dni. Zgłosiłam się do ginekologa, a on stwierdził że przyczyną najprawdopodobniej jest podwyższony poziom męskich hormonów płciowych.
Wysłał mnie do endokrynologa, ten kazał zbadać poziom testosteronu - faktycznie wyszło, że zdecydowanie nie mieszczę się w normie, mam za dużo testosteronu. Endokrynolog (który jednocześnie jest ginekologiem) wykonał badanie USG stwierdził że w jajnikach jest kilka torbieli ale jest ich niewiele i że wystarczy terapia farmakologiczna.
Od ponad 3 lat łykam Cyprest, który jest odpowiednikiem Diany. Miesiączki mam tak regularne, że mogę wpisywać godziny rozpoczęcia krwawienia do kalendarza
Za niedługo mam odstawić Cyprest. To będzie chwila prawdy dla mojego organizmu - czy będzie w stanie sam regulować poziom hormonów.
Chciałam zapytać czy może któraś z Was ma ten sam problem co ja? Może ktoś jest już po odstawieniu leków?