Zostaliśmy rodzicami… i co dalej?
O depresji poporodowej rozmawiamy z Joanną Syrek-Rawiak – instruktorką szkoły rodzenia i matką pięciorga dzieci

Beauty Guide: Czy depresja poporodowa jest częstym zjawiskiem wśród kobiet? Pojawia się tylko podczas pierwszej ciąży, czy w kolejnych także?

Joanna Syrek-Rawiak: Tak! Jest to częste zjawisko. Wprawdzie nie jestem psychologiem czy psychiatrą, który zajmuje się problemem depresji poporodowej zawodowo, ale jako położna, specjalistka z opieki okołoporodowej i instruktorka Szkoły Rodzenia mam własne doświadczenia i obserwacje związane z nią związane.

Statystycznie symptomów depresji poporodowej doświadcza co szósta kobieta, a lżejszej postaci depresji poporodowej zwanej „baby blus-em” - co druga kobieta. Z moich doświadczeń wynika, że depresja pojawia się nie tylko przy pierwszej, ale również po 2,3-ej, a nawet 5-ej ciąży.

Jej wystąpienie wiążę się z psychicznym nieprzystosowaniem kobiety w okresie, który poprzedził ciążę i w jej trakcie. Na depresję poporodową mogą zapaść te kobiety, które doświadczyły wysokiego poziomu stresu lub nie mogły liczyć na wsparcie ze strony partnera. Depresja poporodowa może być również kontynuacją depresji jaka pojawia się już w czasie ciąży.

Kobiecie ciężarnej trudno jest się przyznać przed bliskim, że ciąża jej nie cieszy, że nie czuję się z jej powodu szczęśliwa. Taki stan niezadowolenia „ciążowego”  jest społecznie raczej mało akceptowalny. Przyszła matka jakby z założenia ma czuć się szczęśliwa. Myślę, że to problem sporej grupy kobiet. Dlatego istotnym elementem profilaktyki depresji poporodowej jest edukacja w szkole rodzenia.

BG: Jak długo może trwać?

J.SR.: To zależy od rodzaju występujących symptomów i od okresu w jakim się one pojawiają po porodzie. Teoretycznie od kilku tygodni do roku i nawet dłużej. Po porodzie mogą wystąpić trzy rodzaje zaburzeń funkcjonowania związanych z depresją poporodową i każdy ma inny czas rozpoczęcia i trwania:

Najłagodniejszy to „baby blues” zwany przygnębieniem po porodzie, smutkiem po urodzeniu dziecka lub „depresją trzeciego dnia”. Ten stan jest efektem „buzujących hormonów”, czyli spadku poziomu hormonów progesteronu, estrogenów i wzrostu prolaktyny. W tym okresie kobieta jest płaczliwa, labilna emocjonalnie, ma obniżony nastrój, problemy ze snem, jedzeniem, może czuć się zagubiona i być drażliwa. Te zaburzenia nastroju nie wymagają specjalistycznego leczenia. Zwykle mijają samoistnie po 2 tygodniach lub mogą przejść w depresję poporodową. W tym przypadku leczeniem jest wsparcie męża i najbliższej rodziny. Trzeba kobietę otoczyć opieką i dać jej zregenerować siły.

Depresja poporodowa natomiast może pojawić się 3-4 tygodnie po porodzie i nasilić się między 3 a 6 miesiącem. Powstaje w wyniku oddziaływania różnych czynników psychologicznych i somatycznych, które mogą stanowić podłoże tej depresji. Ten rodzaj zaburzeń objawia się nie tylko płaczliwością, ale też głębokim przygnębieniem. Kobieta może mieć zaburzenia koncentracji, snu, łaknienia, czuć przemęczenie, mieć poczucie winy oraz myśli samobójcze. Objawy te zaburzają normalne funkcjonowanie kobiety.

Pierwszym lekarstwem dla kobiety chorej na depresję, czyli takim wsparciem emocjonalnym jest jej mąż, przyjaciółka i najbliższa rodzina. Z pomocą mogą jej przyjść również inne kobiety – też matki lub grupy wsparcia składające się z kobiet, które chorowały na depresję poporodową. Jeśli jednak kobieta nie może liczyć na taką pomoc powinna zgłosić się do specjalisty. Może poddać się psychoterapii lub psychoedukacji. Leczenie może być wspomagane farmakologicznie. Czas leczenia może trwać nawet rok.

Najcięższa jest psychoza połogowa, która na szczęście występuje bardzo rzadko (1/1000 przypadków), ale za to jest ciężkim zaburzeniem psychicznym. Pojawia się zwykle już w pierwszym tygodniu po porodzie. Chora ma omamy lub halucynacje. Chorej może się wydawać, że popełniła przewinienie, że czeka na nią kara, że spotka ją katastrofa lub czeka ją śmiertelna choroba. Zachowuje się dziwnie, może nie spać, nie jeść, śmiać się nieadekwatnie do sytuacji. Charakterystyczne jest to, że kobieta cierpiąca na psychozę nie poddaje się perswazji. Te symptomy uniemożliwiają matce normalne funkcjonowanie. W tym przypadku pacjentka musi być hospitalizowana i leczona na oddziale psychiatrycznym, ponieważ jest realnym zagrożeniem dla siebie i przede wszystkim dla dziecka.

BG: A co z mężczyznami? Jak oni przeżywają narodziny swojego dziecka? Też mogą popaść w depresję?

J.SR.: Mężczyźni to osobny rozdział. Choć sami nie są w ciąży, zdarza się, że pojawia się u nich „syndrom kuwady” polegający na „współodczuwaniu ciąży” swojej partnerki. Mogą się u nich wtedy pojawić podobne symptomy jakie pojawiają się u kobiety ciężarnej: nudności, wymioty, zachcianki jedzeniowe, bóle brzucha, zmiany nastrojów. Mężczyzna albo tak bardzo identyfikuje się z żoną, albo jej współczuje, albo jest zazdrosny o jej stan, albo bardzo chce zwrócić na siebie uwagę.

Męską depresję ma statystycznie co 10-ty mężczyzna. Objawia się ona złym samopoczuciem, przemęczeniem, brakiem apetytu, utratą chęci do współżycia, problemami w porozumieniu z żoną, rodziną czy przyjaciółmi. Mężczyźni porównują ten swój stan do „tkwienia w pułapce”. Jeśli taki mężczyzna nie do końca zdaje sobie sprawę ze swojej choroby, zaczyna instynktownie uciekać od problemu w pracę, alkohol, leki.

Dla mężczyzny narodziny dziecka to totalna rewolucja w jego życiu. Mówimy tu o świadomym ojcostwie. Poczucie odpowiedzialności za dziecko i matkę dają o sobie znać. One mogą sprzyjać pojawieniu się depresji. Pojawiają się pytania, które mogą wzmagać stres: Czy dam radę być dobrym ojcem? Czy utrzymam swoją rodzinę? Czy spełnię oczekiwania żony jako mąż i ojciec naszego dziecka? Mężczyźni, którzy popadli w depresję poporodową powinni także podjąć leczenie u specjalisty.

BG: Pojawienie się dziecka na pewno zmienia związek, ale w jaki sposób?

J.SR.:
Reorganizuje go. Już w czasie ciąży w związku następuje przewartościowanie dotychczasowych priorytetów. Dziecko zazwyczaj staje się nr 1. Jego potrzeby stają się ważniejsze niż potrzeby rodziców. W miarę upływu czasu sytuacja zaczyna się normować, ale nic już nie pozostaje takie samo. Dziecko zawsze już będzie miało wpływ na plany, decyzje i działania rodziców. Mężczyzna przeobraża się w ojca, kobieta w matkę i oprócz bycia dla siebie partnerami życiowymi - stają się oni także rodzicami. Ta nowa rola uczy pokory, cierpliwości, organizacji, zmusza do kompromisów. Pojawienie się dziecka jest swoistym sprawdzianem dla związku. Na szczęście dla dzieci i ich rodziców prawie wszystkim udaje się przejść przez ten trudny czas macierzyńsko - tacierzyński.

Jeżeli chcesz sprawdzić, czy problem depresji dotyczy właśnie Ciebie skorzystaj
z Edynburskiej Skali Depresji Poporodowej (ESDP)


Bibliografia:
  1. Beata Banasiak-Parzych „ Depresja Poporodowa – kobieta, małżeństwo, rodzina” Koldruk,
    Warszawa 2008
  2. Iwona Koszewska „O depresji w ciąży i po porodzie – przyczyny, objawy, leczenie, zapobieganie”
    Wyd. Lekarskie PZWL, Warszawa 2010